Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2015

Przerwa.

Wielka spina w szkole. Nauczyciele gonią. I tak w przerwie między książkami stwierdzam, że muszę w końcu tu coś napisać. Dawno mnie nie było (10 dni), a przecież mam nowe zdjęcia do pokazania.

Dzień jak co dzień

Nie będę rozpisywać się o walentynkach. Każdy przecież wie, że dzisiaj są. Jedni tolerują inni nie. Ale nie z tym dzisiaj do was przychodzę. Wczoraj byłam z moim chrześniakiem na małej sesji. Fajnie, że chociaż on lubi jak mu się robi zdjęcia. Mam na kim ćwiczyć. Myślę, że nie mogę narzekać na nasze efekty, ale nie są to jakieś rewelki, bywało lepiej ;) Ale jak ja to lubię mówić "nie ma lipy". Zapraszam do oglądania.

Wrocek 2012

Najpiękniejsze miasto Polski? WROCŁAW
Każdy z nas ma takie miejsce w naszym kraju, do którego może jeździć ciągle i nie nudzi mu się to.
Takim właśnie miejscem dla mnie jest Wrocław. Uwielbiam szwędać się małymi uliczkami wokół rynku. Ogólnie kocham takie miasta, gdzie idziesz przed siebie i podziwiasz kamienice i drogi, które pamiętają zamętłe czasy naszych dziadków albo i dawniejsze :)
























Człowiek myśli, Pan Bóg kryśli

Zaczynam wracać do zdrowia, a co za tym idzie, wyskoczę gdzieś w plener. Tym razem nie będzie fotek moim aparatem... Nie mam ze sobą ładowarki, dlatego w ruch pójdzie stary kompakt rodziców. Ale nie martwcie się. Zdjęcia nim to sama przyjemność. Dzięki możliwości ustawień manualnych można się pobawić :) Tak wyszły mi zdjęcia w zeszłym roku. Możliwości są... jedyny minus to jakość zdjęć. Chociaż myślę, że jak na kompakt sprzed prawie 10 lat nieźle sobie radzi ;)



Choroba sprawiła, że tydzień ferii mam w plecy. Miałam sporo planów na ten czas, a tu lipa. Wszystko się pokrzyżowało. Chyba każdy tak ma, że gdy coś się zaplanuje na dłuższy okres, niż 3 dni to potem coś idzie nie tak. Jak to moja babcia powtarza: "Człowiek myśli, Pan Bóg kryśli"... coś w tym chyba jest.

Caldo Italia...

Siedzę sobie w domku... popijam ciepłą herbatę i staram się w miarę wykurować... Tak zaczęłam moje ferie... przeziębiona. Wspominam sobie Włochy i marzę o najbliższych wakacjach.