Przejdź do głównej zawartości

Wielkie porządki.

 Już mam dosyć, a jeszcze tyle roboty przed nami. Od samego rana coś robię. Dopiero mam chwilę czasu aby do was tu zajrzeć. Wcześniej ostatnie zakupy na jutro, w między czasie skoczyłam odebrać dowód osobisty, no i z powrotem na Wolę. Zdziwiło mnie, że tak szybko się wyrobili. Moi znajomi czekali na dowody około miesiąca. Ja wniosek złożyłam zaledwie 10 dni temu. Czasami mieszkać w małej gminie jest dobrze ;) Wróciłam do domu i wzięłam się za generalne porządki, bo mama gotuje i nie wyrobiłaby ze wszystkim. Już nie mogę się doczekać jutra. Będzie muzyka, duużo jedzenia, no i świetna zabawa w doborowym towarzystwie.
















 Zdjęcia, które tutaj widzicie są z 'zimowego' wyjazdu z naszego Franciszkowego teatru. Niestety, prawie śniegu nie znaleźliśmy, ale i tak nie było lipy. No bo w końcu my tam mieliśmy pracować, a nie się obijać. Szczerze powiedziawszy taka praca to sama przyjemność. Musieliśmy się wysilić i wymyślić coś atrakcyjnego nawiązującego do rekolekcji naszego ks. Roberta ;)















Może zastanawia was dlaczego powiedziałam Franciszkowy wyjazd.
 Wszystko wzięło się od Megawidowiska "Franciszek - wezwanie z Asyżu". Możliwe, że o tym coś słyszeliście, a może nawet byliście? Na początku roku szkolnego nasz ks. katecheta (ks. Robert) oznajmił nam, że możemy się wykazać teatralnie i wystąpić na wielkiej scenie w spodku. Oczywiście samo to nas zachęciło, ale to co zaraz powiedział nas wielce zdziwiło, bo okazało się, że mamy odegrać rolę żebraków. Mnie i paru znajomych nie zniechęciło to. Zdecydowaliśmy się, że wystąpimy. Czekało nas mnóstwo pracy, 2 miesiące co tygodniowych spotkań i ćwiczeń abyśmy nauczyli się choć trochę tej gry aktorskiej.















Najcięższe próby odbyły się przed samą premierą. 2 dni od rana do popołudnia ciągłego skupienia. Wbrew pozorom to nie były tak luźne dni. Dla nas nie było lekko. Dlatego gratulacje dla reżysera i wszystkich co się przyczynili do powstania tego, ponieważ oprócz nas żebraków byli tancerze, orkiestra, chór i ogarnięcie nas wszystkich to na prawdę trzeba mieć coś w sobie.

Dzień występu, był czymś wspaniałym. To całe napięcie przed wyjściem na scenę i to uczucie gdy musisz to zostawić za kulisami, musisz wziąć się w garść i wcielić się w swoją postać. Pamiętam, jak to było, gdy wjeżdżałam na tym czele korowodu(1 scena to zabawa w domu Franciszka). Wesoła muzyka, wiwaty i zimne ognie, których nie było na próbie. Cały strach ze mnie zeszedł. Weszłam w ten świat. W świat średniowiecza. W świat św. Franciszka.


Po zejściu ze sceny wszyscy byliśmy w szoku, zmęczeni ale równocześnie pełni radości, że udało nam się czegoś dokonać. Po całym tym występie wszyscy wyczekiwaliśmy zdjęć z megawidowiska i nagrań w wiadomościach wyszukując na nich siebie i znajomych. Rozmawiając z widzami, wszyscy jednogłośnie opowiadali, że siedzieli jak zaczarowani, że wcielili się z nami w ten świat i nawet nie zauważyli jak minęły 2h. Taka moja rada, to jeśli macie okazję, udzielić się w jakiejś takiej akcji to nie wahajcie się nawet na chwilę. Zaryzykujcie, a może znajdziecie coś co pokochacie i stanie się to waszym hobby.

 W tym roku również jest organizowane megawidowisko. Tym razem nosi nazwę "Exodus". Exodus czyli wyjście. Niestety, tak się złożyło, że nie dam rady tam z nimi wystąpić. Prawo jazdy i nadchodząca matura to już sporo. Ale mam nadzieję, że uda mi się dostać bilety i tym razem obejrzeć megawidowisko od strony widza :)
Was również zapraszam :)


Wjazd karawanem. Scena pierwsza :)

Żebracy z Franciszkiem.
Parę nagrań o występie i przygotowaniach (zapraszam do oglądania):
Zajęcia warsztatowe
Występ
Najważniejsza piosenka (końcowa)


Komentarze

  1. Podobają mi się zdjęcia :)
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie zostałaś przeze mnie nominowana do Liebster Blog Award! :D
    Więcej szczegółów w poście:
    http://thewildestofspirits.blogspot.com/2014/08/liebster-blog-award.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zdjęcia, bardzo podoba mi się twój blog

    OdpowiedzUsuń
  4. Stres przed wyjściem na scenę - coś okropnego ;-;
    Przeze mnie także zostałaś nominowana ;o http://patrycja-dabrowska.blogspot.com/2014/08/lba.html

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Blogowe losowanie

Na czym polega losowanie? Do wygrania jest pięć książek, które odnajdziecie w liście poniżej. Każdą z nich można wygrać losowo. Każdy uczestnik może wybrać 2 pozycje, o które będzie walczył. Aby wziąć udział w losowaniu, należy udostępnić baner na blogu, facebooku, google plus itp. i wyrazić chęć uczestnictwa (szablon podany poniżej). Za wykonanie tych czynności czytelnik otrzymuje jeden los.

Współpraca

Bardzo się cieszę, że udało mi się podjąć współpracę z internetową gazetą Scream Of Future . Mój wpsółudział będzie polegał na dostarczaniu im zdjęć mojego autorstwa. Jak sami zauważyliście, nie mam fotografii z sesji, lecz to nie jest problemem. Zdjęcia, które im wysyłam są z moich wakacyjnych podróży. W najbliższym czasie pokarzą się zdjęcia z Grecji  oraz  Anglii . Szczerze powiedziawszy zdziwiłam się, gdy na moim fanpagu  zauważyłam wiadomość od jednej młodej redaktorki tejże raczkującej gazety. To miłe, że ktoś spostrzegł moją twórczość, wśród tylu młodych amatorskich fotografów. Ten fakt bardzo motywuje do dalszego rozwijania swojej pasji. Jeszcze sporo nauki przede mną, aby zdjęcia mojego autorstwa miały przeciętny poziom. Parę zdjęć, które się ukażą ;)

Brighton... chwyt marketingowy

Jadąc na obóz wszyscy (poza kadrą i kierowcami) byli przekonani, że naszym celem będzie Brighton. Dopiero 2 dnia pobytu dowiedziałam się, że nie jesteśmy tam, ale w Worthing.