Przejdź do głównej zawartości

Miałaś 18 lat...


No tak. 2 tygodnie temu skończyłam 18 lat. W piątek odebrałam dowód, a wczoraj świętowaliśmy to wydarzenie. Dużo nie mam do opisania. Na zabawę nie mogę narzekać. Bo bawić się pobawiłam, a było lepiej niż się spodziewałam. Udało mi się zatańczyć niemal ze wszystkimi chłopakami co tam byli. Dziadek trochę rozkręcił imprezę :P Oczywiście lekko po północy pasowanie, podrzucanie na krześle i śpiewanie 100 lat. Z krzesła to ja spadłam 2 razy.. xd
hahaha... Sporo jedzenia nam zostało, babciom oddaliśmy 2 reklamówki i jeszcze nam zostało. 2 dni roboty, nocna zabawa i rano wstać, żeby posprzątać salę. Teraz mogę w końcu odpocząć. Krótko i zwięźle na temat. Teraz czas na zdjęcia. :)



















Zdjęcia wykonane zostały przez mojego wujka ;)

Komentarze

  1. Uwielbiam chodzic na osiemnastki ;)
    Wszystkiegi najlepszego ;*

    zapraszam: gertrama.blogspot.com
    obserwujemy? Odp u mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. wszystkiego naj!
    wyglada na niezla impreze :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  3. widzę że dobrze się bawiłaś :)

    pozdrawiam, nowy adres
    blog - klik♥

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Blogowe losowanie

Na czym polega losowanie? Do wygrania jest pięć książek, które odnajdziecie w liście poniżej. Każdą z nich można wygrać losowo. Każdy uczestnik może wybrać 2 pozycje, o które będzie walczył. Aby wziąć udział w losowaniu, należy udostępnić baner na blogu, facebooku, google plus itp. i wyrazić chęć uczestnictwa (szablon podany poniżej). Za wykonanie tych czynności czytelnik otrzymuje jeden los.

Majówka

Mimo licznych zapowiedzi deszczu, majówka okazała się być słoneczna. Nie marnowaliśmy czasu i pojechaliśmy na działkę. Była to świetna okazja, aby znowu porobić zdjęcia.

Nowości

Stali bywalcy na moim blogu zauważyli, że od zeszłej niedzieli zachodzą spore zmiany w wyglądzie strony. Stwierdziłam, że stary design nie jest za bardzo atrakcyjny. Miałam w planach zrobić to dopiero po maturze, ale tak się jakoś złożyło, że już teraz bawię się css zamiast romantyzmem i pozytywizmem.