Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Francja

Kierunek: dom

Nasz powrót do domu miał trwać 2 dni. I tak było. Plan był taki: Avignion, Śpimy w Lionie, Następnego dnia do Genevy i droga do Polski. Po wyjeździe z Lloret de Mar zorientowaliśmy się, że mamy niesprawną klimę.

Już na miejscu.

 Tak jak zapowiedziałam wcześniej, po drodze do Hiszpanii zajechaliśmy do Carcassonne. Udało nam się zobaczyć Cite i niestety padł mi aparat. Ale co tam. Może coś więcej o tym miejscu? Jest to najlepiej zachowane miasto średniowieczne Europy. Pierwsze budynki powstały już w VI wieku n.e. Zamek wielokrotnie był atakowany. Lecz nigdy nie udało się go przejąć ani zniszczyć (było to spowodowane podwójnymi murami obronnymi). Kto nie znał miasta, po wejściu do środka, gubił się.

City of love.

Miasto miłości czyli Paryż. Wbrew pozorom nie jest on bardzo dużą stolicą. Zajmuje powierzchnię prawie 3 razy mniejszą niż Poznań i posiada 20 dzielnic. Każdego dnia do tego miasta ciągnie się ok 260 km korków drogowych.

Enjoy your day! :)

Tym miłym akcentem dzisiaj zaczynam obiecany post z Disneylandu. Od razu ostrzegam, niektóre zdjęcia są z plamkami spowodowanymi przez ciągły deszcz w Paryżu. Już wczoraj wspomniałam, że w Disneyu są strefy, które są w jakiś sposób nawiązaniem do bajek. Zacznę od strefy naukowej, bo w niej zaczęłyśmy zabawę. Na pierwszy rzut poszła rakieta.

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej :)

Dawno mnie tutaj nie było, ale jest to spowodowane moim wyjazdem na obóz "Od Paryża po Barcelonę". Coś wspaniałego,bo odkryłam coś innego niż syf na paryskich ulicach, mogłam poznać nowe wspaniałe miejsca i zakątki, te mniej i bardziej znane, ale przede wszystkim spędziłam te 13 dni w towarzystwie wspaniałych ludzi.

Bitwa o internet...

Właśnie wygrałam największą walkę-o internet. Od 2,5h siedziałam i męczyłam i wygrałam :D Ale i tak większość roboty odwalił P. bo to właśnie on zdiagnozował (przez telefon) co tak właściwie może dolegać mojemu komputerowi. Już tylko 2 tygodnie i wakacje. I pomyśleć, że za 3 tygodnie będę znów śmigać w paryskim Disneylandzie...