Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Codzienność

Spacery cd

Spacery

Majówka

Mimo licznych zapowiedzi deszczu, majówka okazała się być słoneczna. Nie marnowaliśmy czasu i pojechaliśmy na działkę. Była to świetna okazja, aby znowu porobić zdjęcia.

Ostatnie dni...

Już nie zostało wiele. Za 5 dni otrzymam świadectwo i będę absolwentem kolejnej szkoły. Niektórzy spytają czy było warto?

Wszystko się budzi.

Wszystko się budzi do życia. Tak jest też z moim blogiem. Bardzo go zaniedbałam, lecz najpierw nie miałam czasu na zdjęcia, a później oddałam aparat do czyszczenia :) Na szczęście jest już ze mną z powrotem.

Człowiek myśli, Pan Bóg kryśli

Zaczynam wracać do zdrowia, a co za tym idzie, wyskoczę gdzieś w plener. Tym razem nie będzie fotek moim aparatem... Nie mam ze sobą ładowarki, dlatego w ruch pójdzie stary kompakt rodziców. Ale nie martwcie się. Zdjęcia nim to sama przyjemność. Dzięki możliwości ustawień manualnych można się pobawić :) Tak wyszły mi zdjęcia w zeszłym roku. Możliwości są... jedyny minus to jakość zdjęć. Chociaż myślę, że jak na kompakt sprzed prawie 10 lat nieźle sobie radzi ;) Choroba sprawiła, że tydzień ferii mam w plecy. Miałam sporo planów na ten czas, a tu lipa. Wszystko się pokrzyżowało. Chyba każdy tak ma, że gdy coś się zaplanuje na dłuższy okres, niż 3 dni to potem coś idzie nie tak. Jak to moja babcia powtarza: "Człowiek myśli, Pan Bóg kryśli"... coś w tym chyba jest.

Zimowo na Woli...

Wszystkie blogi... no może większość oblegają zdjęcia grudniowego śniegu... Wszyscy próbują się nacieszyć, bo nie potrwa to długo... Już w czwartek zapowiadają odwilż...

Brak weny, brak chęci... ja chcę wolne!!

Totalnie się wypalam... na nic nie mam ochoty ani siły...w weekend miałam tyle do roboty, a w końcu nic nie zrobiłam. Całkowity leń. Jedyne do czego udało mi się zmusić, to był krótki spacer na górkę.

Jesień nas dopadła...

No nie do końca. Już pojawiają się kolory żółci i czerwieni, ale jeszcze tak z tydzień poczekać... będzie pięknie.

Sobowtórzy są wśród nas?

Przychodzę na rozpoczęcie roku szkolnego, już mam wchodzić na dziedziniec szkoły (bo tam zawsze mamy takie poważne uroczystości), zauważam prof. B., mówię kulturalnie "Dzień dobry", chcę iść dalej. Lecz profesor zatrzymała mnie i się zaczęło:

Zabiegana Edzia...

Jak to u mnie bywa, wszędzie mnie pełno i jak zwykle mam ręce pełne roboty. Akurat mam chwilę odpoczynku przy obiado-kolacji to wpadłam na chwilę. Chciałam się wam pochwalić, co udało nam (dziewczynom) się wykombinować dla klasowych chłopaków.

Jesienna zima...

 Jak jest za oknem każdy wie. Nie będę się na tym skupiać. Bo i po co. Zimno, szaro, no i po co się jeszcze dołować. xd Jednym słowem pogoda nas nie rozpieszcza. To, że dzisiaj mamy już piąteczek to też każdy wie.

Każdy ma swoje początki...

Przeglądałam moje pierwsze zdjęcia moim (wtedy) nowym, wymarzonym aparatem. SONY alfa390...  Sporo zdjęć prześwietlonych, niedoświetlonych całkiem nieostrych, bądź ostrych gdzie być nie powinny... Próby i błędy, i tak dążyć do coraz lepszych 'perełek'.

Życie szkolne = brak czasu

Chciałam was przeprosić, że ostatni wpis pojawił się niemal tydzień temu. Ale to jest właśnie to co w tytule ;) Życie szkolne pożera czas, w szkole zaczynają straszyć maturą, zmienili nam nauczycieli z religii i niemieckiego (w klasie maturalnej zaczynamy się uczyć xd), no a do tego trzeba dorzucić prawko. Sporo tego, ale jak to jeden nauczyciel powiada: "Nie ma lekko dzieci.".

Wielkie ruszenie.

Już w sobotę odprawiam moje 18. urodziny. Przez to teraz jeżdżę, załatwiam, pożyczam, kupuję... normalnie wielkie ruszenie :) Dzisiaj byłam u kumpla z klasy po lampy, no bo jak to bawić się bez kolorowych światełek. Oczywiście, 'usługa' na najwyższym poziomie. Gdy do niego wpadłam, to wszystko było poukładane, szybko wytłumaczył mi co, gdzie, i jak, i mogłam się ładować ze wszystkim do samochodu. Potem oczywiście na Zagórze, żeby zabrać babcię na działkę, aby jechać po mięso na tę uroczystość. Przy okazji babcia zrobiła szlufki w sukience mojej siostry. A ja w tym czasie skoczyłam do kosmetyczki. Oprócz działki, zaliczyliśmy jeszcze biedronkę i chińczyka, bo okazało się, że moja siostra nie ma butów do sukienki. No i tak lataliśmy prawie 6h. Nie wydawało się wcześniej żeby to tak długo miało nam zejść.

Nuda?

 Kolejny dzień mija ;) Dzisiaj na szczęście pogoda pozwala na wyjście gdziekolwiek. Udało mi się wyskoczyć na niedługi spacer z Anią. A tak siedzę w domu i zamulam przed kompem. Nie jestem zbyt aktywna ostatnim czasem. Przez to mam coraz większe rozkminy o wszystkim i o niczym. Ostatnio nawet zauważyłam, że mam coraz większe humorki i zmiany nastroju. Dziewczyny też tak macie? Raz się śmieję, a za chwilę ryczę, albo dobijam się jakimiś dziwnymi myślami. Chyba mam za dużo czasu wolnego. Ale szczerze powiedziawszy nie chcę do szkoły. Nie śpieszy mi się do tych uczniowskich obowiązków. Fajnie, że są jeszcze wakacje. Można tyle robić, a ja i tak nie ruszam się :P Można bezkarnie poleniuchować. Chociaż i tak najbardziej lubię te nocne spacery :) Jedyny minus tych nocnych 'wypraw', że jestem cała pogryziona przez komary. Ale kogo one nie gryzą? Od razu powiem, że najlepszy domowy sposób na swędzenie to ocet ;)

Przejażdżki, wyjazdy, pakowanie.

Wczoraj pojechałam z moją siostrą na rowery bo już od dawna jej obiecałam. Najpierw zajechałyśmy do "Wioski dziecięcej". Jest to kompleks budynków, w których mieszkają osierocone dzieci.Oczywiście, nie same. W każdym domu mieszkają też opiekunowie, którzy pełnią funkcje rodzica. Myślę, że jest to bardzo dobrym pomysłem, bo dzięki temu, dzieci mogą mieć chociaż namiastkę życia rodzinnego. Wioska została stworzona dzięki Fundacji "Bliżej Człowieka". Więcej o wiosce możecie przeczytać tutaj .

Puzzle...

Wczoraj wieczorem wzięło mnie i siostrę, że ułożymy puzzle. Jako, że jej są za proste dla nas, to wzięłyśmy od mamy 1000 kawałków. No powiedzmy, że idzie nam dobrze ;P Najprostsze za nami. Dzisiaj od rana siedziałyśmy i próbowałyśmy skończyć niebo i drzewa. To jest dopiero hardcore. Już tak nam się nie chce, ale postanowiłyśmy to skończyć :)

Najlepszą metodą wypoczynku jest zmęczenie fizyczne...

Tak jak w temacie... Najlepszą metodą wypoczynku jest zmęczenie fizyczne. Nie ma to jak się wymęczyć na przejażdżce rower, przechadzce po okolicach czy jakiej kolwiek innej formie sportu. Sport to zdrowie i tutaj jestem stanowczo na tak.

Szklana pogoda...

Szklana pogoda za oknami już od wczoraj. Ale co ja będę tutaj o tym pisać, przecież każdy widzi i każdy wie, jaką pogodę mamy za oknem ;)