Przejdź do głównej zawartości

Tylko cud nas uratuje?



W zeszłym tygodniu miałam okazję być na rekolekcjach dla maturzystów. Jedni nam mówią, że tylko modlitwa nam zostaje, inni zaś każą brać się ostro do roboty...
Tak wgl miało mnie tam nie być... bo a nie chce mi się, a bo finanse, a bo sporo nauki... i powiem wam, że bardzo dobrze się stało, że tam się znalazłam. Nie żałuję, że tam spędziłam ten weekend.
Pewno spytacie co tam takiego było, że tak bardzo jestem zadowolona z wyjazdu...
Rekolekcje te były taką małą integracją naszej klasy, co nie znaczy, że trzymaliśmy się tylko w grupie. Poznaliśmy tam wielu wspaniałych ludzi.
Ktoś pomyśli sobie, że rekolekcje czyli modlitwa i nic więcej. Nic bardziej mylnego. Tematyka rekolekcji bardziej nawiązywała do przyszłości niż matury. Rozeznawanie własnego powołania (spotkania z s. zakonnymi, z małżeństwem) to było główne zadanie. Oprócz tego wysłuchaliśmy świadectwa byłego narkomana... Był czas też, aby nauczyć się strzelania (na zamkniętych pytaniach może się przydać :P). Ks. Piotr przywiózł ze sobą cały sprzęt... Każdy chętny mógł spróbować. Nie ważne czy chłopak czy dziewczyna ;)

Wieczorem mieliśmy mały wstęp przed zabawą studniówką. Tańce integracyjne... m.in. dobrze znane wszystkim : Skrzypek i Belgijka.. :)

Cała nasza gromadka :)
 Każdy bez wyjątku mówił, że te 2 dni to stanowczo za krótko... Chętnie byśmy tam wrócili :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Podsumowanie roku 2016

Kolejny rok przeminął. Kolejny czas na podsumowania. Już pojutrze pożegnamy 2016 rok, który okazał się bardzo owocny w rozwój mojego warsztatu i galerii. W tym roku w czołówce znalazły się zdjęcia z imprezy mikołajkowej WMiI,  a zaraz za nimi efekty z sesji Bartka, na której po raz pierwszy użyłam lampy. Zwycięskie zdjęcia zobaczcie sami:

Żaklina i Bartek.

Sesja skończona. Nareszcie. Cały czerwiec był jedną wielką harówką. Jednak zanim cały sajgon się rozpoczął znalazłam czas na przyjemności. Jedną z nim była sesja zdjęciowa z Żakliną i Bartkiem. Przeszliśmy się Toruńską starówką oraz bulwarem. Zrobiliśmy ponad 500 zdjęć. Wydaje się dużo? Wcale tyle nie jest, bo wybrałam z tego 35 fotografii, z których jest kilka moich ulubionych. Ogólnie wynik bardzo dobry. Z efektów naszej współpracy jesteśmy wszyscy zadowoleni. Zaraz po powrocie na studia będzie kolejna sesja z Żakliną i Bartkiem, a ja już mam głowę pełną pomysłów (ale nie zdradzę jakich). Moja lista chętnych na zdjęcia powiększa się coraz bardziej. Bardzo mnie to cieszy, bo to oznacza tylko jedno... robię postępy, jest coraz lepiej.

W planach mam ukończenie jakiegoś kursu lub znalezienie grupy fotograficznej w Toruniu, aby móc doszkolić swój warsztat. Jeśli śledziłeś moją stronę na facebooku, zauważyłeś zdjęcia z dwudniowych warsztatów pt.:"co amator wiedzieć powinien". Ju…

Pierwsze testy

Wczorajszy dzień miałam poświęcić na naukę. Jak pewnie się domyślacie, wszystkie plany pokrzyżowały się. Wieczorem stwierdziłam, że wezmę psa na spacer na wały. Przy okazji poszła z nami moja siostra. Jak miałam taką załogę ze sobą to żal ściskał serce, żeby nie brać aparatu. Długo nam to nie zeszło. Po 20:00 już wróciliśmy. Zjedliśmy kolację i zaczęliśmy zgrywanie zdjęć. Oczywiście wcześniej nie przeczytałam instrukcji Canona i już zaczęły się problemy. Zdjęć nie udało się zgrać, bo komputer widział kartę w aparacie jako aparat i dupa blada. Zdjęcia mi się usunęły i musiałam je odzyskiwać. Mam to głupie szczęście, że w moim starym PC czytnik kart CF. Nim udało mi się odzyskać zdjęcia minęło sporo czasu i jak się nie obejrzałam dochodziła 23. No i z mojej nauki nici, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Dzięki całej tej akcji mogę dzisiaj podzielić się z wami efektami uzyskanymi na pierwszych zdjęciach nowym sprzętem ;)











I chciałam wam przypomnieć o trwającym konkursie na f…