Przejdź do głównej zawartości

Ciąg dalszy

Myśląc, że czerwiec wiąże się z końcem sesji na uczelni nie mogłam się bardziej mylić. Za tydzień jadę do Torunia podejść do egzaminu z Analizy Matematycznej. Pani Doktor okazała swe miłosierdzie i mogę przystąpić do części ustnej egzaminu 13 lipca. Tak więc najbliższe dni wiążę z tą dziedziną matematyki i przygotowuję się do tego niespokojnego dnia. Chciałabym teraz usiąść z aparatem i zapoznawać się z jego instrukcją obsługi. Już wiele udało mi się odkryć, jednak ma on jeszcze wiele niewiadomych (np. jeszcze nie znalazłam funkcji do zmiany ekspozycji zdjęcia). Jedyne co mi teraz zostaje to spiąć pośladki, nauczyć się raz, a porządnie i mieć z głowy, by nie musieć  martwić się tym we wrześniu. W wolnej chwili dla oderwania się od matematycznej rzeczywistości (oczywiście poza zdjęciami) czytam książki i mogę polecić wam "Jak poślubić wampira milionera". Książka z ogromną dozą śmiechu, w sam raz na taki czas jak mam teraz ja ;).
Jako, że nie mam ostatnio żadnych nowości fotograficznych, podrzucam wam sesję (nieco na spontanie), którą wykonałam będąc jeszcze w Toruniu. Przed wami .... urocza Anita :)







Komentarze

  1. ostatnie zdjęcie najbardziej mi się podoba;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też je lubię. Ma jakiś taki swój wdzięk :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rolki

Cześć wszystkim!
Dzisiejszy poranek zaczął się bardzo wcześnie. Już o 6.00 dzwonił budzik, aby wstać na sesję zdjęciową. Gdy doby zaczyna brakować, trzeba niestety rezygnować ze snu. Lecz ma to też swoje zalety. Nie żałuję tych 3 godzin mniej. Sesja udała się w 100%. Mamy sporo fajnych efektów. Z resztą zobaczcie sami. A w niedzielę sesja w stylu retro. Już wszystko ustalone. Modelka, fryzjerka, wizażystka... nie mogę się już doczekać :)







Pierwsze testy

Wczorajszy dzień miałam poświęcić na naukę. Jak pewnie się domyślacie, wszystkie plany pokrzyżowały się. Wieczorem stwierdziłam, że wezmę psa na spacer na wały. Przy okazji poszła z nami moja siostra. Jak miałam taką załogę ze sobą to żal ściskał serce, żeby nie brać aparatu. Długo nam to nie zeszło. Po 20:00 już wróciliśmy. Zjedliśmy kolację i zaczęliśmy zgrywanie zdjęć. Oczywiście wcześniej nie przeczytałam instrukcji Canona i już zaczęły się problemy. Zdjęć nie udało się zgrać, bo komputer widział kartę w aparacie jako aparat i dupa blada. Zdjęcia mi się usunęły i musiałam je odzyskiwać. Mam to głupie szczęście, że w moim starym PC czytnik kart CF. Nim udało mi się odzyskać zdjęcia minęło sporo czasu i jak się nie obejrzałam dochodziła 23. No i z mojej nauki nici, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Dzięki całej tej akcji mogę dzisiaj podzielić się z wami efektami uzyskanymi na pierwszych zdjęciach nowym sprzętem ;)











I chciałam wam przypomnieć o trwającym konkursie na f…

SWING SHOW - VI Ogólnopolski Maraton Rock and Rolla

Cześć wszystkim!
Wczorajszy wieczór, po ciężkim dniu w pracy, spędziłam na SWING SHOW - VI Ogólnopolski Maraton Rock and Rolla. Była to wspaniała okazja, aby móc po raz kolejny zmierzyć się z fotografią taneczną. Nie ukrywam, że zdjęcia w tym temacie są jednymi z trudniejszych. Trzeba wykazać się cierpliwością, sprytem i spostrzegawczością. Fotograf musi uważnie przyjrzeć się roztańczonym parom, aby nieco poznać ich styl tańca oraz wyczuwać mniej więcej jaki krok będzie kolejny. W Kaletach na maratonie parkiet nie był zbyt duży, co stanowiło znaczne utrudnienie. Już człowiek chce zrobić zdjęcie pary, która wykonuje niezwykłą figurę, a tu bach... inna para już zasłoniła pół kadru. Zdjęcie stracone. Mimo wszystko mam kilka zdjęć, takich moich perełek. Zapraszam do oglądania. Napiszcie w komentarzu, które zdjęcie najbardziej was urzekło :)