Przejdź do głównej zawartości

Co raz bliżej... egzamin...



Dawno tutaj nie zaglądałam, a wszystko spowodowane tym, że nie mam nowych, aktualnych zdjęć. Ostatnio przeglądałam moje archiwum, no i odnalazłam fotki z wyjazdu na zimowe rekolekcje w Wiśle. Ogólnie rzecz biorąc to był to wspaniały czas.
Spędzony w spaniałym (małym,bo 7-osobowym) towarzystwie. Mam mnóstwo zdjęć z tego pobytu w górach, jednak nie wszystkie tutaj umieszczam, ze względu, że na większości znajdują się moi znajomi.

Przez cały ten czas, który mnie nie było tutaj (prawie 2 tygodnie ;o) to działo się bardzo dużo. Zostało mi tylko 11h jazd. Tak na dobrą sprawę, za jakieś 2 tygodnie skończę kurs no i trzeba będzie przystąpić do egzaminu. Przeraża mnie ten fakt. Ale z drugiej strony się cieszę. Co raz bliżej do prawka. Jednak sama myśl o tym, że mam wyjechać na ulice z egzaminatorem, który będzie patrzył na każdy szczegół, jest straszna. Moje nastawienie do tego wszystkiego nie jest jakieś mega pozytywne. W tej sprawie jestem zdecydowanie pesymistą. Robię jeszcze dużo błędów, a mam wrażenie, że mam tak niewiele czasu, żeby się douczyć jazdy... Na ogół jest tak, że instruktorzy mnie chwalą. Nawet p.Andrzej, który jest około 60. Mówi tak:"wiele lat już uczę i wiem co mówię. Jesteś dobrym materiałem na kierowcę". Jednak wczoraj popadłam w panikę na jednym ze skrzyżowań, sama nie wiem co się stało. Potem na spokojnie analizowałam sobie i doszłam do wniosku, że przestraszyło mnie czerwone światło, które mi wskoczyło akurat jak przejeżdżałam przy sygnalizacji... no ale nie ważne. Lepiej teraz popełniać takie gafy jeżdżąc eLką, niż
mając to prawko... Przynajmniej instruktor powie co, gdzie i jak wyjść z takiej presji. Mam nauczkę na przyszłość.


 Tak na zbaczają z tematu, to teraz w poniedziałek byłam z przyjaciółką w Pizza Hut. Taka wielka przestroga. Jeśli znajdziecie taką promocję "w poniedziałki wszystkie pizze po 19,90zł" to pamiętajcie, one są tylko na wynos! Nieźle się na tym przejechałyśmy. A wszystko było tak: W poniedziałek wybrałam się z przyjaciółką na pizzę. Patrzymy: Wow.. jaka oferta! Każda pizza za jedyne 19,90 zł. Niepewne czy to oby na pewno prawda, poszłyśmy się zapytać obsługi. W okienku(do wydawania na wynos) miła pani nam odpowiedziała, że niezależnie od wielkości pizzy, grubości ciasta i ilości składników zapłacimy tylko 19.90 zł. Uradowane weszłyśmy do środka. Zamówiłyśmy pizzę do tego 3 sosy. Miałyśmy zapłacić za wszystko 24.40 zł. Jakie było nasze zdziwienie, gdy po skonsumowaniu całego dania, kelner przyniósł nasz rachunek na kwotę 44,40 zł. Okazało się, że oferta obowiązuje tylko i wyłącznie na wynos. Wkurzone i zawiedzione, przez to, że zamiast zaoszczędzić, dołożyłyśmy niezłą sumę, wyszłyśmy z galerii Katowice...

Komentarze

  1. Świetne zdjęcia :) Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. genialne zdjęcia! :) co do tych jazd.. za mną dopiero 3 godziny, kolejne jazdy dopiero za 2 tygodnie, bo takie terminy.. ale jakoś słabo widzę moją przyszłość kierowcy haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to się boję tylko tego głupiego egzaminu... Strasznie przeraża mnie moje wyobrażenie na temat egzaminatorów, że będą patrzeć na byle szczegół, że wszystko muszę umieć idealnie. Może tak nie jest (wielu znajomych mówi mi, że teraz mają prawko i łamią prawie wszystkie przepisy, chociaż wolałabym do nich nie dołączyć jako tych łamiących xd) i to tylko moje wyolbrzymione pomysły. Jednak strach we mnie siedzi...

      Usuń
  3. bardzo ładne te Twoje fotki, także uwielnbiam robić zdjęcia takie to już moje hobby

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooooo tak, już nie mogę się doczekać ciężarówek Coca-coli! :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podsumowanie roku 2016

Kolejny rok przeminął. Kolejny czas na podsumowania. Już pojutrze pożegnamy 2016 rok, który okazał się bardzo owocny w rozwój mojego warsztatu i galerii. W tym roku w czołówce znalazły się zdjęcia z imprezy mikołajkowej WMiI,  a zaraz za nimi efekty z sesji Bartka, na której po raz pierwszy użyłam lampy. Zwycięskie zdjęcia zobaczcie sami:

Żaklina i Bartek.

Sesja skończona. Nareszcie. Cały czerwiec był jedną wielką harówką. Jednak zanim cały sajgon się rozpoczął znalazłam czas na przyjemności. Jedną z nim była sesja zdjęciowa z Żakliną i Bartkiem. Przeszliśmy się Toruńską starówką oraz bulwarem. Zrobiliśmy ponad 500 zdjęć. Wydaje się dużo? Wcale tyle nie jest, bo wybrałam z tego 35 fotografii, z których jest kilka moich ulubionych. Ogólnie wynik bardzo dobry. Z efektów naszej współpracy jesteśmy wszyscy zadowoleni. Zaraz po powrocie na studia będzie kolejna sesja z Żakliną i Bartkiem, a ja już mam głowę pełną pomysłów (ale nie zdradzę jakich). Moja lista chętnych na zdjęcia powiększa się coraz bardziej. Bardzo mnie to cieszy, bo to oznacza tylko jedno... robię postępy, jest coraz lepiej.

W planach mam ukończenie jakiegoś kursu lub znalezienie grupy fotograficznej w Toruniu, aby móc doszkolić swój warsztat. Jeśli śledziłeś moją stronę na facebooku, zauważyłeś zdjęcia z dwudniowych warsztatów pt.:"co amator wiedzieć powinien". Ju…

Pierwsze testy

Wczorajszy dzień miałam poświęcić na naukę. Jak pewnie się domyślacie, wszystkie plany pokrzyżowały się. Wieczorem stwierdziłam, że wezmę psa na spacer na wały. Przy okazji poszła z nami moja siostra. Jak miałam taką załogę ze sobą to żal ściskał serce, żeby nie brać aparatu. Długo nam to nie zeszło. Po 20:00 już wróciliśmy. Zjedliśmy kolację i zaczęliśmy zgrywanie zdjęć. Oczywiście wcześniej nie przeczytałam instrukcji Canona i już zaczęły się problemy. Zdjęć nie udało się zgrać, bo komputer widział kartę w aparacie jako aparat i dupa blada. Zdjęcia mi się usunęły i musiałam je odzyskiwać. Mam to głupie szczęście, że w moim starym PC czytnik kart CF. Nim udało mi się odzyskać zdjęcia minęło sporo czasu i jak się nie obejrzałam dochodziła 23. No i z mojej nauki nici, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Dzięki całej tej akcji mogę dzisiaj podzielić się z wami efektami uzyskanymi na pierwszych zdjęciach nowym sprzętem ;)











I chciałam wam przypomnieć o trwającym konkursie na f…