Przejdź do głównej zawartości

Geneva


No i ostatnie miejsce jakie odwiedziliśmy w te 2 tygodnie, to Geneva. Przepiękne miasto, chętnie zobaczyłabym je jeszcze raz.



Patek i Rolex. Dwie bardzo znane i drogie firmy, produkujące zegarki. Ogólnie cała Szwajcaria znana jest z tych produktów i cieszy się uznaniem na świecie.
Nie bez przyczyny mówi się, że: " Na zachodzie kolej chodzi jak szwajcarski zegarek."



Zegar kwiatowy, jeden z symboli Genewy.



Fontanna Genewska. Jest najwyższą fontanną na świecie. Tryska na wysokość 140 metrów.




W czasie lunchu na mieście można zobaczyć ludzi w garniakach.





Katedra św. Piotra


Plac du Bourg de Four - serce Starego Miasta












Pod każdym hotelem stoją Panowie.


Obóz bardzo mi się podobał. Poznałam fajnych ludzi, zobaczyłam wiele nowych miejsc, które zauroczyły mnie sobą, ale też odwiedziłam Paryż, w którym już wcześniej byłam. Patrząc na wszystkie wyjazdy, na których już miałam okazję być, to ta kolonia "Od Paryża po Barcelonę", jest jedną z najlepszych :)

Nasza piosenka obozowa (nawet ułożyłam jedną zwrotkę :P ):

1) Na kolonię przyjechałem, dużo ludzi tu poznałem.
2) Super tutaj bawię się, na kolonii nie jest źle.
3) Chociaż wi-fi tutaj nie ma, to nic więcej nam nie trzeba.
4) A w hotelu dużo ludzi i nikomu się nie nudzi.
5) Wszyscy wciąż się uśmiechają, bo jedzenia dużo mają.
6) Po śniadaniu ani śladu, a my chcemy już obiadu.
7) Fajna plaża, dużo słońca, każda Polka jest gorąca.
8) Każdy chłopak opalony, poszukuje tutaj żony.
9) Barcelona z piłki znana, więc zabawa jest od rana.
10) Morze bardzo słone jest, ale fale są the best .
11) Nasza pani jak ta lala, na słoneczku się opala.
12) Ania, Wiola i Marzenka, nikt tu przy nich nie wymięka.
13) Pan Januszek i Marianek, mają tutaj dużo fanek.
14) Pan kierowca elegancik, zawsze spodnie ma na kancik.
15) Nasza grupa to rodzina, cieszy nas tu każda chwila.
16) A na miasto po kolacji, nie kończymy dziś libacji.
17) A po mieście spać idziemy, no bo rano nie wstaniemy.

I tak znikam znów na jakieś 2 tygodnie. Już jutro wyjeżdżam dalej ;) Tym razem do wujków. A po powrocie od nich zmykam do Anglii.
Także.. Do usłyszenia :) Miłych wakacji ..!

Komentarze

  1. Wow! Super miałaś wyjazd, a tu zaraz znów kolejny. Twoje wakacje na pewno będą udane. ;) Świetnie wyszły te zdjęcia. Teraz widzę, jak pięknym krajem jest Szwajcaria. Co do tych zegarków Rolexy są naprawdę znane. Nie raz słyszy się o nich w filmach. W czasie lunchu ludzie w garniakach? No proszę, jacy oni eleganccy. ;D W Polsce też by się tak przydało, choć można się czasem natknąć. xd Plac du Bourg de Four po prostu piękny. Kreatywna ta piosenka obozowa. :)
    Deszczpada007.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie, że się super bawisz :3
    Ciekawe zdjęcia :)

    http://kikablog2000.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszcze wyjazdu ^^ super zdjecia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko, ale tam magicznie! Tak bardzo chce odwiedzić to miasto! :)

    Pozdrawiam i zapraszam:
    http://monika-ludwa.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne zdjęcia :) zazdroszcze wyjazdu :D
    blog - klik♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześliczne zdjęcia *-* Genewa to cudowne miasto ;)

    Co powiesz na wzajemną obserwację???
    Zajrzyj do mnie i zobacz NOWY POST! ;)
    http://fashionbyaleksandraa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale dużo zdjęć!Super :)).Miejsce po prostu genialne ,dobrze ,że dodałaś tyle fotek to można się ponapawać tymi uliczkami i ślicznymi miejscami <33
    ✿http://www.dont-benormal.blogspot.com/✿

    OdpowiedzUsuń
  8. Pozazdrościć wyjazdu :) Zdjęcia są piękne, a to miejsce! *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę wyjazdu! Cudowne zdjecia :)

    amcia-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. śliczne zdjęcia, faktycznie Szwajcaria słynie z bardzo dobrych i drogich zegarków :)
    noemisoul.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. nie byłam tam, ale po tych Twoich zdjęciach chyba wpisuję Genewę na listę must visit! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. dziękuje i zapraszam częściej do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne zdjęcia, a ten zegar kwiatowy jest całkiem ciekawy. Zazdroszczę wyjazdu :)

    http://werczill.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. O jaa, ale się zdziwiłam co do tej fontanny :o Jest ogromna!

    http://claaudiablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podsumowanie roku 2016

Kolejny rok przeminął. Kolejny czas na podsumowania. Już pojutrze pożegnamy 2016 rok, który okazał się bardzo owocny w rozwój mojego warsztatu i galerii. W tym roku w czołówce znalazły się zdjęcia z imprezy mikołajkowej WMiI,  a zaraz za nimi efekty z sesji Bartka, na której po raz pierwszy użyłam lampy. Zwycięskie zdjęcia zobaczcie sami:

Żaklina i Bartek.

Sesja skończona. Nareszcie. Cały czerwiec był jedną wielką harówką. Jednak zanim cały sajgon się rozpoczął znalazłam czas na przyjemności. Jedną z nim była sesja zdjęciowa z Żakliną i Bartkiem. Przeszliśmy się Toruńską starówką oraz bulwarem. Zrobiliśmy ponad 500 zdjęć. Wydaje się dużo? Wcale tyle nie jest, bo wybrałam z tego 35 fotografii, z których jest kilka moich ulubionych. Ogólnie wynik bardzo dobry. Z efektów naszej współpracy jesteśmy wszyscy zadowoleni. Zaraz po powrocie na studia będzie kolejna sesja z Żakliną i Bartkiem, a ja już mam głowę pełną pomysłów (ale nie zdradzę jakich). Moja lista chętnych na zdjęcia powiększa się coraz bardziej. Bardzo mnie to cieszy, bo to oznacza tylko jedno... robię postępy, jest coraz lepiej.

W planach mam ukończenie jakiegoś kursu lub znalezienie grupy fotograficznej w Toruniu, aby móc doszkolić swój warsztat. Jeśli śledziłeś moją stronę na facebooku, zauważyłeś zdjęcia z dwudniowych warsztatów pt.:"co amator wiedzieć powinien". Ju…

Pierwsze testy

Wczorajszy dzień miałam poświęcić na naukę. Jak pewnie się domyślacie, wszystkie plany pokrzyżowały się. Wieczorem stwierdziłam, że wezmę psa na spacer na wały. Przy okazji poszła z nami moja siostra. Jak miałam taką załogę ze sobą to żal ściskał serce, żeby nie brać aparatu. Długo nam to nie zeszło. Po 20:00 już wróciliśmy. Zjedliśmy kolację i zaczęliśmy zgrywanie zdjęć. Oczywiście wcześniej nie przeczytałam instrukcji Canona i już zaczęły się problemy. Zdjęć nie udało się zgrać, bo komputer widział kartę w aparacie jako aparat i dupa blada. Zdjęcia mi się usunęły i musiałam je odzyskiwać. Mam to głupie szczęście, że w moim starym PC czytnik kart CF. Nim udało mi się odzyskać zdjęcia minęło sporo czasu i jak się nie obejrzałam dochodziła 23. No i z mojej nauki nici, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Dzięki całej tej akcji mogę dzisiaj podzielić się z wami efektami uzyskanymi na pierwszych zdjęciach nowym sprzętem ;)











I chciałam wam przypomnieć o trwającym konkursie na f…