Przejdź do głównej zawartości

Morskie opowieści.


Portsmouth to miejscowość do zwiedzania głównie dla miłośników żeglugi. Dla zwykłego laika (jak ja), który ma co najwyżej styczność z szantami, nie jest to zbyt atrakcyjne miejsce. Jednak mimo ogólnego zniechęcenia do zwiedzania i oglądania, mam wiele zdjęć z tej wycieczki. Bo nawet w małych rzeczach jest coś pięknego ;)























 Oczywiście, jakby to było, jakbyśmy nie płynęli rejsem.










 Ta igła/ ryba jest to "Spinaker Tower". Jest to wieża z punktem widokowym. Aby tam wjechać, wsiada się do całkiem przeszklonej windy i jedzie ok 130m. Sporo adrenaliny, ale widok z góry nieziemski. Niestety, nas nie dosięgła ta przyjemność.


Komentarze

  1. piekne zdj :)
    http://devinax.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zdjęcia :) Obserwujemy ?:) Jeśli tak odpisz na moim blogu. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa wycieczka, z chęcią bym się na taką wybrała. :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Blogowe losowanie

Na czym polega losowanie? Do wygrania jest pięć książek, które odnajdziecie w liście poniżej. Każdą z nich można wygrać losowo. Każdy uczestnik może wybrać 2 pozycje, o które będzie walczył. Aby wziąć udział w losowaniu, należy udostępnić baner na blogu, facebooku, google plus itp. i wyrazić chęć uczestnictwa (szablon podany poniżej). Za wykonanie tych czynności czytelnik otrzymuje jeden los.

Sesja Retro

Cześć, dzisiaj zdałam ostatni egzamin w tej sesji. Zostało mi tylko napisać prace oraz obrona we wrześniu. Jako, że dzisiaj już skończyły się obowiązki dotyczące nauki do kolokwiów i egzaminów, mogłam na spokojnie usiąść i wykonać postprodukcję pozostałych zdjęć z zaległej już sesji w stylu retro. Co ja będę dalej się rozpisywać. Sami zobaczcie  jakie uzyskaliśmy efekty. Jestem zadowolona. A wam jak się podoba?

Nowości

Stali bywalcy na moim blogu zauważyli, że od zeszłej niedzieli zachodzą spore zmiany w wyglądzie strony. Stwierdziłam, że stary design nie jest za bardzo atrakcyjny. Miałam w planach zrobić to dopiero po maturze, ale tak się jakoś złożyło, że już teraz bawię się css zamiast romantyzmem i pozytywizmem.